24 V 14 r. Spotkanie z historią
Wpisany przez Brygida Gucwa   

W sobotnie przedpołudnie 24 maja – we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych – grupa młodzieżowa „PO – Ziomki” – pod opieką ks. Piotra Olszówki i p. Łukasza Laszczyńskiego – przybyła do Kamiennej Góry, aby tym razem „spotkać się” z historią. Jest to miasto, gdzie przed prawie siedmiu laty ks. Piotr rozpoczynał swoją pracę duszpasterską (w parafii p.w. Św. Ap. Piotra i Pawła) i katechetyczną (w Zespole Szkół – Gimnazjum nr 1). Tu też zaczął realizować „swoje pomysły” dot. różnych form pracy z młodzieżą w parafii; niektóre z nich do tej pory sprawdzają się i są przez ks. Piotra niejako „powielane” na gruncie kolejnych parafii, w których dane jest mu pełnić posługę.

Swoją wizytę w Kamiennej Górze grupa rozpoczęła od zwiedzenia Podziemi „Arado”, gdzie mogła częściowo poznać tajemnice miasta. W czasie II wojny światowej mieściła się tu filia obozu Gross – Rossen; w podziemiach miasta wydrążonych rękami więźniów i robotników przymusowych Niemcy docelowo mieli umieścić biura projektowe i fabryki produkujące najnowocześniejsze konstrukcje lotnicze i  broń. W byłych fabrykach włókienniczych umieszczono  m.in. biuro projektowe firmy ARADO, w którym skonstruowano najsłynniejszy samolot odrzutowy II wojny światowej – Arado 234 Błyskawica i mityczny samolot – skrzydło Arado 555. Robotnicy przymusowi i więźniowie byli „zatrudniani” także w innych częściach miasta; w latach 1940 – 1945 wielu z nich zginęło w nazistowskich obozach pracy w  Kamiennej Górze. Oprócz Polaków byli to Rosjanie, Czesi, Jugosłowianie, Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Francuzi, Żydzi, Włosi oraz jeden Belg i Albańczyk. Wśród nich było też 50 – ciu młodocianych żołnierzy Armii Krajowej, uczestników Powstania Warszawskiego, którzy w listopadzie 1944 roku trafili do obozu Landeshut w Kamiennej Górze; mieli od 14 do 17 lat i byli tu najmłodszymi więźniami.

Po „odkryciu” tej bolesnej karty historii Kamiennej Góry, Gości z Lubomierza czekało  spotkanie z nieco bardziej współczesną historią, wplecioną także w historię tego miasta. Od prawie 34 lat jestem mieszkanką Kamiennej Góry i kocham to miejsce niepodzielnie całym sercem – tak jak kocham moje Kaszuby (skąd przybyłam tu po zaślubinach z mężem Stanisławem z Krzeszowa). Jako Kaszubka obchodzę urodziny i „nie ukrywam” swego wieku, a każdy przeżyty rok jest okazją do dziękczynienia Panu Bogu za dar życia ofiarowany mi dzięki miłości moich Rodziców. Wprawdzie swoją kolejną rocznicę urodzin świętowałam 11 maja w gronie rodziny, ale 24 maja przypada 55. rocznica mojego narodzenia dla Boga czyli chrztu; radość moja jest tym większa, że mogłam to ważne dla mojego życia wiary wydarzenie świętować z Ks. Piotrem Olszówką i jego „PO – Ziomkami” oraz p. Łukaszem Laszczyńskim. Spotkanie to dało mi też możliwość bezpośredniego podziękowania za „poziomkową” Mszę św., która „potajemnie” została zamówiona przez lubomierską młodzież i sprawowana w Kamiennej Górze; domyślam się w tym działania „palca ks. Piotra”...więc – korzystając ze sposobności – dziękuję Ks. Piotrowi nie tyle za dar „znajomości”, ale życzliwej – duszpasterskiej i przyjacielskiej – obecności w życiu moim i mojej rodziny. Wyrazem tego stała się dziś „wymiana darów” – „kaszubska” stuła dla Ks. Piotra i – mocą kapłaństwa Chrystusowego – poświęcenie obrazka z Aniołem Stróżem dla mojego małego wnusia Gabrielka, który (niestety) mieszka w zachodnich Niemczech. Radość dzisiejszego spotkania mogą – przynajmniej częściowo – wyrazić słowa umieszczone na „PO – Ziomkowej” poduszce, którą otrzymałam dziś w darze...i za którą również bardzo serdecznie dziękuję.

„Nigdy nie jest tak, żeby człowiek czyniący dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością”.

Tekst: Brygida Gucwa
Foto: Sara Ptaszek

Więcej zdjęć...

Ku refleksji...

Piotr Chrzczonowicz – „list przemijania”

tylu było nas....płaczą liście wiatrem gnane melodia popołudnia...
lustro w kałuży budzi zadumę

mijają pokolenia jak trawy
wczoraj  chwytałaś  motyle
dziś zbierasz kasztany....

brak mi liter...i słów...oddech dławiony przypływem wzruszeń
rozpala twarz i krzyczy niemo jak echo....

gdzie jesteś panno modra gdzie zgubiłaś owoce granatu
gdzie jesteś Panie złotych dni.....

 

Tu jesteś

Start AKTUALNOŚCI 2014 r. 24 V 14 r. Spotkanie z historią
Design by Next Level Design Lizenztyp CC - Template is powered by ENERGIEWERK